понеділок, 22 грудня 2014 р.

музика яку колись слухали інші/muzyka której kiedyś słuchali inni/musik, wie sie damals die anderen hörten

музика яку колись слухали інші

коли виходиш у насуплений ліс 
дорогою до цвинтаря 
де похована прабабуся 
іще теплим повітрям і теплими хрусткими кроками 
і теплими криками граків 
торкаючись долонями холодної землі 
у пошуках ягід або ящірок 
вже не зустрінеш 
злегка притрушених хвоєю подряпаних 
поодиноких вінілових дисків 

або коли виходиш у припалене сонцем поле 
подразнене ніби бритвою 
вже не побачиш розмотаних касетних стрічок 
які плачуть на вітрі 
бо тріпочуть ніби павутина 
ніби чорна павутина 

мене вабила музика 
цих стрічок 
мене вабили написи на цих дисках 

саме такою в моєму дитинстві бувала осінь 
музикою яку колись слухали інші 
музикою на звалищі між лісом і цвинтарем 
музикою на самому цвинтарі 
музикою яку колись слухали інші 

стара сосна сперлася мовби ліктями 
на куточок огорожі що навколо прабабусиної могили 
і дідусь фарбував облущений металевий 
пам'ятник 
у блідо-блакитний колір

muzyka której kiedyś słuchali inni

kiedy wchodzisz do nachmurzonego lasu
drogą na cmentarz
gdzie leży prababcia
powietrzem jeszcze ciepłym ciepłymi kruchymi krokami
ciepłym krakaniem wron
dotykając dłońmi chłodnej ziemi
w poszukiwaniu jagód albo jaszczurek
nie spotkasz już
z lekka spróchniałych zarysowanych igłą
jednookich winylowych płyt

albo kiedy wychodzisz na spalone słońcem pole
poorane niby brzytwą
nie zobaczysz już splątanych wstążek kasetowych taśm
które płaczą na wietrze
trzepoczą jak pajęczyna
jak czarna pajęczyna

wabiła mnie muzyka
tych taśm
kusiły napisy na płytach 

dokładnie taką w dzieciństwie bywała jesień 
muzyką której kiedyś słuchali inni
muzyką na wysypisku śmieci między cmentarzem a lasem
muzyką na samym cmentarzu
muzyką której kiedyś słuchali inni

stara sosna wsparła się łokciami
na parkanie wkoło mogiły prababci
a dziadek malował zardzewiały metalowy
pomnik
na blado niebieski kolor


musik, wie sie damals die anderen hörten

kommst du aus dem düsteren wald 
und nimmst den weg zum friedhof 
wo die urgroßmutter liegt 
noch in warmer luft mit warmen, forschen schritten 
unter dem warmen krächzen der krähen 
und berührst mit den händen den kühlen boden 
auf der suche nach eidechsen oder beeren 
dann stößt du nicht mehr auf 
vereinzelte, verstaubte, von nadeln 
zerkratzte vinylschallplatten  

gehst du aufs sonnenverbrannte feld 
das entzündet ist wie von einer rasur 
siehst du auch keine abgespulten kassettenbänder mehr 
die weinen im wind
und zittern wie spinnweben 
wie schwarze spinnweben  

mir gefiel die musik 
auf diesen bändern  
mir gefiel, was auf den schallplatten stand  

genau so war als ich klein war der herbst 
war die musik wie sie damals die anderen hörten 
musik auf der müllkippe zwischen friedhof und wald 
musik auf dem friedhof 
die musik wie sie damals die anderen hörten  

wie mit den ellenbogen stützte die alte kiefer 
sich auf die ecke des zauns um urgroßmutters grab 
und der großvater bemalte das metallene schuppige 
grabmal 
mit einer blassen bläulichen farbe

Немає коментарів:

Дописати коментар